Korzystajac z pogody, wybralysmy sie na mala sesje do byc moze nie najlepszej dzielnicy, ale majacej swoj urok na zdjeciach vintage. Bluzka z Coca Cola chyba wpasowala sie idealnie w klimat :)
Kupujac buty, dostalam w prezencie te mega pozytywne skarpetki, ktore sa tak urocze, ze musialam od razu je zalozyc :P W koncu przyszla tez dlugo oczekiwana kurtka camo, ktora co prawda moglaby byc troche mniejsza, ale okazala sie byc 'one size'.