Kilka zdjec ze spaceru, ktory skonczyl sie skubaniem slonecznika nad rzeka - nasze nowe uzaleznienie, przynajmniej jest cos co odpedza nas od komputerow :))
Patrzac na nowe kolekcie sieciowek, mozna dostrzec, ze legginsy a'la skora wracaja do lask. I bardzo mnie to cieszy, bo wlasnie kupilysmy jedne w Primarku. Przeczucie nas nie zawiodlo :)
Wybralysmy sie dzis na mala sesje zdjeciowa w jedna z malych uliczek centrum, co wzbudzilo nadzwyczajne zainteresowanie przechodniow. Kurtka juz powoli staje sie nieodlacznym elementem ubioru, dlatego tez niebawem nadejdzie czas, by poszukac czegos nowego w sklepach :) Ja juz upatrzylam sobie moro, bo cos czuje, ze to bedzie moja nowa milosc.
I nowe 'must have' w postaci snapback'a i trampki z ukrytym koturnem - wymarzone bylyby te od Isabel Marant, ale raczej nieuchwytne. Moze wiecie gdzie znajdziemy podobne?
Pamietacie nas jeszcze? W ramach przeprosin, mamy dla Was maly misz masz zdjec z ostatnich dni, czesc z nich z wyjazdu do Polski, czesc z Glasgow, co bedzie latwa do rozpoznania, sadzac po stroju i pogodzie. Jak czarno na bialym - w Glasgow nigdy nie przestaje padac!
Mozecie dostrzec moje dalsze kombinacje z kolorem wlosow, wyszlo jak wyszlo, ale zmiany zawsze mile widziane :)