Jestem spowrotem na blogowym posterunku :) pobyt w Polsce minal szybko, wlasciwie jak zawsze. Nie byl wymarzony, bo pogoda nie dopisala, ale w koncu nie samym sloncem czlowiek zyje!
Mam dzis dla Was mala porcje nowych zakupow, wiekszosc New Look.
Rozgladam sie za neonowym zegarkiem- przejrzalam juz eBay i allegro, ale nie zachwycil zaden. Moze macie jakies pomysly/propozycje, gdzie dostane neonowe, nieprzecietne zegarki?
Nietoperz azurowy:
Pierscionek:
Opaska na glowe:
Monday, 11 June 2012
Saturday, 2 June 2012
Say hello
Wybaczcie nieobecnosc i brak nowych zdjec, obiecuje nadrobic w przyszlym tygodniu. Tymczasem, zeby nie zostawic Was z niczym wstawiam fotki wspanialej jakosci :)) z telefonu.
Pogoda niestety nie dopisuje tak jak sobie to wymarzylam, bylam przekonana, ze bede spedzac cale dnie na plazy. No coz :)
Milego weekendu!
Pogoda niestety nie dopisuje tak jak sobie to wymarzylam, bylam przekonana, ze bede spedzac cale dnie na plazy. No coz :)
Milego weekendu!
Saturday, 26 May 2012
Welcome to Poland
Witajcie ! Szybciutki post, juz z Polski - ale zdjecia jeszcze sprzed wyjazdu.
Cos bardziej aktualnego wstawie z pewnoscia na dniach.
Z przykroscia stwierdzam, ze nie ma wymarzonej pogody.. pewnie przywiozlam ze soba nieciekawa szkocka pogode. Coz, trudno... :)
Cos bardziej aktualnego wstawie z pewnoscia na dniach.
Z przykroscia stwierdzam, ze nie ma wymarzonej pogody.. pewnie przywiozlam ze soba nieciekawa szkocka pogode. Coz, trudno... :)
Tuesday, 22 May 2012
Another journey...
Kolejny lot przed nami. Mam wrazenie, ze osiwieje przez to, bo od jakiegos czasu niesamowicie boje sie latac. Nie wiem skad to sie wzielo, bo jeszcze jakis czas temu byla to dla mnie frajda...
W kazdym razie - lecimy do Polski na 2 tygodnie, gdzie mam zamiar zastac duuuzo slonca i troche sie polenic :) Nie ominie nas w penym sensie ani szkola ani praca, ale sam fakt bycia tam kojarzy mi sie z beztroska... Przynajmniej teraz, bo kiedys oczywiscie bylo inaczej.
Ponizej jeden z ostatnich zestawow, tzw 'na szybko'.
Jutro juz tylko pakowanie i w czwartek 'witamy na pokladzie'. Postaram sie jeszcze tu wrzucic co nieco przed wylotem, pozdrawiam Was :*
W kazdym razie - lecimy do Polski na 2 tygodnie, gdzie mam zamiar zastac duuuzo slonca i troche sie polenic :) Nie ominie nas w penym sensie ani szkola ani praca, ale sam fakt bycia tam kojarzy mi sie z beztroska... Przynajmniej teraz, bo kiedys oczywiscie bylo inaczej.
Ponizej jeden z ostatnich zestawow, tzw 'na szybko'.
Jutro juz tylko pakowanie i w czwartek 'witamy na pokladzie'. Postaram sie jeszcze tu wrzucic co nieco przed wylotem, pozdrawiam Was :*
Saturday, 19 May 2012
Rome - part 2
Nadszedl czas na druga porcje fotek z Rzymu :)
To miasto nas nieco zaskoczylo na samym poczatku, byc moze przez to, ze przylecialysmy pozna pora w weekend i pierwsze co rzucalo sie w oczy, to jeden wielki rozgardiasz, wszedzie graffiti i nieciekawe widoki. Nic bardziej mylnego! Nastepnego dnia w zupelnosci zmienilysmy zdanie, szczegolnie gdy dotarlysmy do Koloseum. Ludzi spotkalysmy przeroznych, w wiekszosci niestety nieuprzejmych, ale to juz raczej wynika z ich mentalnosci.
Najsmieszniejszy moment byl, gdy wkroczylysmy do Watykanu w krotkich spodniczkach, ludzie spogladali na nas ze zloscia i niesmakiem, co sklonilo nas do szybkiego przebrania sie w dlugie spodnie. Pamietajcie, jak bedziecie sie tam kiedykolwiek wybierac - Watykan nie lubi odkrytych kolan :P
Z hotelem rowniez mialysmy niemale przygody - okazalo sie ze nie mamy pokoju w hotelu, w ktorym bukowalysmy nocleg - ciezko bylo nam sie skontaktowac z wlascicielami, w dodatku nie umieli angielskiego - co znacznie utrudnilo nam dogadanie sie. Przez chwile nawet balam sie, ze zostaniemy na lodzie... ale w koncu po 45 minutach zjawil sie przedziwny czlowiek i zaprowadzil nas do zupelnie innego hotelu, w ktorym nawet nie bylo dostepu do Internetu...
Tak czy inaczej, ogolne wrazenia z wycieczki bardzo pozytywne, pogoda byla przepiekna. Spalilam sobie nawet przedzialek na glowie! Miasto jest pelne wspanialych miejsc i moznaby tak lazic i lazic, robiac zdjecia, bezustannie. Czas szybko minal, a szkoda! Mam nadzieje, ze jeszcze kiedys bedzie nam dane sie tam wybrac ponownie.
To miasto nas nieco zaskoczylo na samym poczatku, byc moze przez to, ze przylecialysmy pozna pora w weekend i pierwsze co rzucalo sie w oczy, to jeden wielki rozgardiasz, wszedzie graffiti i nieciekawe widoki. Nic bardziej mylnego! Nastepnego dnia w zupelnosci zmienilysmy zdanie, szczegolnie gdy dotarlysmy do Koloseum. Ludzi spotkalysmy przeroznych, w wiekszosci niestety nieuprzejmych, ale to juz raczej wynika z ich mentalnosci.
Najsmieszniejszy moment byl, gdy wkroczylysmy do Watykanu w krotkich spodniczkach, ludzie spogladali na nas ze zloscia i niesmakiem, co sklonilo nas do szybkiego przebrania sie w dlugie spodnie. Pamietajcie, jak bedziecie sie tam kiedykolwiek wybierac - Watykan nie lubi odkrytych kolan :P
Z hotelem rowniez mialysmy niemale przygody - okazalo sie ze nie mamy pokoju w hotelu, w ktorym bukowalysmy nocleg - ciezko bylo nam sie skontaktowac z wlascicielami, w dodatku nie umieli angielskiego - co znacznie utrudnilo nam dogadanie sie. Przez chwile nawet balam sie, ze zostaniemy na lodzie... ale w koncu po 45 minutach zjawil sie przedziwny czlowiek i zaprowadzil nas do zupelnie innego hotelu, w ktorym nawet nie bylo dostepu do Internetu...
Tak czy inaczej, ogolne wrazenia z wycieczki bardzo pozytywne, pogoda byla przepiekna. Spalilam sobie nawet przedzialek na glowie! Miasto jest pelne wspanialych miejsc i moznaby tak lazic i lazic, robiac zdjecia, bezustannie. Czas szybko minal, a szkoda! Mam nadzieje, ze jeszcze kiedys bedzie nam dane sie tam wybrac ponownie.
Subscribe to:
Posts (Atom)

















































