Wednesday, 16 May 2012

Rome - part 1

Witajcie po malej przerwie, ktora spowodowana byla (jak tytul wskazuje), naszym wyjazdem do Rzymu. Ale przyznam, ze nie tylko :) W przeddzien wyjazdu musialysmy pisac wazna prace i zajelo nam to ostatecznie nawet calutka noc. Takze pojechalysmy pol przytomne i ledwo spakowane. Nie mniej, wyjazd byl swietny, mimo ze konczylysmy pisanie pracy na wakacjach, to nie zaburzylo nam to planu dnia :) Zwiedzilysmy co nam sie udalo w tak krotkim czasie, troche narzekalysmy na brak ciuchow, ale w koncu nie to bylo najwazniejsze!
Oto pierwsza czesc fotorelacji z Rzymu:



























Wednesday, 9 May 2012

Edinburgh trip

Wczoraj wybralysmy sie do Edynburga, odebrac moj paszport i przy okazji troche pozwiedzac. Kilka razy juz zachwycalysmy sie tym miastem, ale z kazdym kolejnym - coraz bardziej nam sie podoba. A Glasgow coraz mniej!
W stolicy Szkocji jest mnostwo (!) ciekawych miejsc do robienia zdjec, tak wiec trzeba wygrac nogi na loterii zeby wszystko zobaczyc. Kiedys wstawialam zdjecia z tej 'starszej' czesci miasta, dzis pora na cos nowego.
No i pogoda nam dopisala, co najwazniejsze!


















Monday, 7 May 2012

Rainy days

Witajcie, dzis kolejny z deszczowych majowych dni - zastanawia mnie ile jeszcze takich przed nami... ? Przyznam sie, ze czeka mnie krotka wycieczka do Rzymu (w sobote wieczorem wylot) - zaledwie 3 dni, ale mam nadzieje, ze przez ten krotki czas nakradne sloneczka i przywioze spowrotem ze soba do Glasgow.
Wracajac do dnia dzisiejszego, oto szybki zestaw przed wyjsciem do kina. Film ('Safe') nie byl zachwycajacy (az dziwne, ze zdecydowalam sie na film akcji, bo za takowymi nie przepadam..)
Niestety aparat mi nie towarzyszyl, bo deszcze nie sprzyja fotografowaniu w plenerze...

Ktos prosil w komentarzach o zestaw z loafersami - oto jedna z moich propozycji :) Z pewnoscia jeszcze sie w nich pokaze, bo obecnie jestem zauroczona tymi butami. Pozdrawiam Was goraco (nie deszczowo!)







Saturday, 5 May 2012

My cosmetic favs

Postanowilam podzielic sie z Wami moim TOP3 wsrod kosmetykow, ktore uzywam. Pomysl zrodzil sie podczas kapieli, i tak oto:



1. Balsam Australian Gold Forever After - producent twierdz, ze to cudenko ma wiele korzystnych dzialan - np. antycellulitowe, ujedrniajace czy tez podtrzymujace opalenizne. Nie to jednak jest dla mnie najwazniejsze. Ubostwiam w nim przede wszystkim jego zapach! Jest tak intensywny, ze przebije wiekszosc perfum, utrzymuje sie na ciele baaaaaaaardzo dlugo albo jeszcze dluzej :) Do tego szybciutko sie wchlania i nawilza. Jednym slowem najlepszy.



2. Suchy szampon Batiste - jako brunetka troche irytuje sie szara poswiata, ktora zostawia, jesli nie wyczesze sie go sprawnie, jednak mimo wszystko, jest niezastapiony - ratunek dla lekko juz przybrudzonych wlosow, szczegolnie gdy sie spiesze i nie ma mowy o myciu glowy. Ponoc nieco wysusza wlosy, ale ja jakos nie odczulam tego, byc moze dlatego, ze nie uzywam go AZ tak czesto. Ma przyjemny zapach, jest ich kilka do wyboru, ja najczesciej siegam po Tropical.


3. Szampon i odzywka Aussie 3  minute miracle reconstructor - po pierwsze zapach!! Uwielbiam. Relaksujacy i znaaaacznie umila mi zawsze kapiel. Rowniez bardzo intensywny i dlugotrwaly zapach.
Dobrze radza sobie ze zniszczonymi i niesfornymi wlosami. Nie placza sie, sa miekkie i lsniace.

A Wy? Macie jakies swoje 'ulubienice' wsrod kosmetykow? Jestem ciekawa waszych typow.
Na koniec odrobina chwalenia... Moj najnowszy 'butowy' zakup:



Wednesday, 2 May 2012

Random photos Part 2

Zawsze wydawalo mi sie, ze praca dla siebie, czy tez praca w domu pozwala na wieksza dowolnosc i zapewnia wiecej wolnego czasu dla siebie. Nic bardziej mylnego! Nie zdazylam nawet obfotografowac zadnego zestawu w ostatnich dniach, a mam kilka pomyslow, ktorymi chcialabym sie z Wami podzielic. Zeby nie pozostawiac Was bez niczego, wklejam mala porcje fotek, mam nadzieje, ze Wam sie spodobaja! :)